Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/intelligunt.na-wywolac.lebork.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server154327/ftp/paka.php on line 5
- To może pan? - Reed podsunął filiżankę

- Oni wszyscy zwariowali na punkcie Laury, nie

pamietała. Weszła na schodki. Na górze tak¿e wszystkie
Patrzyła na obraczke tak jak wczesniej w oczy Nicka
- Wyglada fatalnie. Naprawde wsiakł w te nieszczesna
- Skoro pan nie wie, gdzie ona jest, to jak pan może zakładać, że mieszka z dwojgiem rodziców, że są szczęśliwi,
siedział ju¿ w boksie w głebi baru i zda¿ył zamówic kilka
sobie w ten sposób fakt, ¿e nosiła pietno bekarta, ¿e nawet nie
spokojna. Wszyscy dbali o Marle i dobrze ja traktowali, a
został zabity mój ojciec. W sklepie.
- Nick? - szepneła z wysiłkiem. - Ten... brat?
- ¯yłysmy z tych pieniedzy, do diabła, Kylie. - Dolly ze
powiedział i Nick odemknał powieki.
drobnej reki Marli, która równie¿ nerwowo rozgladała sie
ozdobionego wielka, pomaranczowa kokarda, wysypywały sie
197

- Owszem, wszystko sprowadza się do jednego. -

- Hej! - zawołała za nim.
wtulała się w jego ciało. Zeszłej nocy nie potrafił odeprzeć pokusy kochania się z nią i, prawdę mówiąc, wątpił w
kierunku Nicka. - Te dupki robia ci wode z mózgu.

rekawiczkach do jego ust i nosa. Biggs zesztywniał, próbował

ruszyła brzegiem morza. Nie chciała, żeby Nik zobaczył
mieszkanka przy Lamb's Conduit Street wprawiło
- zapalenie wielonerwowe

samochodu, ale Nick potrzasnał głowa.

- To jakoś samo wyjszło. Była u nas zamiana garnizonu, chłopcy w urlop mieli, a tu przyszedł od króla rozkaz: pojechać do Starminu, zawieść cosik ciężkiego – widocznie sztabki złota. A dopiro potom na urlop. No i pryjechali my do stolicy, przekazali my ciężąr do skarbca i se myślimy: przecie jesteśmy w Belorii, to musim zobaczyć ten sławny elficki zamek, nie prawda? Przez jeden dzień sobie pozwidzamy.
 niewydolność kory nadnerczy
w tym ponurym londyńskim mieszkanku.